Granice w procesie wychowania.

Granice w zachowaniu dziecka ustalają rodzice, wprowadzając określone zasady postępowania oraz pokazując swoje nastawienie wobec niego. Opiekunowie, którzy ustalają sprawiedliwe i jasne marginesy swoim pociechom mogą liczyć na to, że Ci młodzi ludzie będzie wzrastać w większym poczuciu własnej wartości i pewności siebie, niż ich rówieśnicy, którym na wszystko pozwalano. 

Ustalanie granic polega przede wszystkim na stosowaniu dyscypliny. Jest to dla rodziców jedno z najtrudniejszych zadań zwłaszcza  w stosunku do małych dzieci oraz nastolatków.  „Pozytywna dyscyplina” tak ją możemy nazwać, to dobra metoda wychowawcza wobec nieskutecznych skrajności czyli karania za wszystko oraz pozwalnia na wszystko. Jeśli uznamy ją za istotny środek wychowawczy, za metodę kształtowania osobowości smyka, najlepsza porą do rozpoczęcie jej stosowania jest już sam początek życia dziecka, gdy daje się przykład mający źródło w relacji opartej na szacunku, zaufaniu i uczuciu.
Rodzice często zastanawiają się w jaki sposób podejść do swoich latorośli. Obawiają się, ze jeśli będą rozpieszczać dziecko będą tym samym zachęcać je do nabierania złych obyczajów i braku dyscypliny Obawy także może budzić nadmierne pobłażanie i lęk, że dziecko stanie się nazbyt  zależne, egoistyczne. Jeśli jednak opiekunowie są zbyt surowi i karzący, a  stosowana przez nich dyscyplina powoduje zbyt dużą uległość (konformizm) , to z kolei wpływa na kształtowanie się uległej osobowości i pozbawienia własnej tożsamości.

Zadajmy sobie pytanie czy możemy rozpieścić niemowlę biorąc je na ręce?

Matka, która wobec takiego zachowania wykazuje postawę akceptującą i tolerancyjną zazwyczaj reaguje na płacz niemowlęcia biorąc je na ręce, takie relacje pełne czułości nie mają związku z późniejszym uzależnieniem. A więc zaspokajanie potrzeby bliskości  jest dominująca ich potrzebą , podobnie jak potrzeba uwagi czy kontaktu. Matki  i ojcowie muszą być jednocześnie stanowczy jak i  pełni czułości, a w decydujących momentach powinni wykazywać elastyczność.
Możemy rozróżnić 3 postawy rodziców wobec dzieci: przyzwalająca (wolność bez granic), autorytarną – wychowanie za pomocą siły w ramach granic, ale bez wolności oraz demokratyczna (wolność w ramach granic- i to właśnie ona  uznana jest za właściwą.

Rodziciele, którzy są zbyt pobłażliwi wobec swoich poczynań maluchów, wpływają na kształtowanie się w nich uzależnienie, brak szacunku, egocentryzm. Dawanie przez dorosłych sygnałów, że reguły są dla innych, a nie dla nich stwarza w dziecięcych głowach przeświadczenie, że mogą robić to co im się podoba,  a za rozwiązywanie problemów odpowiedzialni są opiekunowie.
Dzieci testują granice, ignorują słowa rodziców oraz kwestionują zasady autorytetu, jak i przeciwstawiają się im. W ten sposób wychowywane  szkraby w oczach mamy i taty są kochanymi małymi tyranami, jednak inni widzą je jako „dzieci zepsute”, które wykorzystują innych aby osiągnąć swój cel . Jeśli postępowanie z takim „przedszkolakiem” nie ulegnie zmianie, bywa,  że w życiu dorosłym nadal będzie „kochanym  tyranem” zachęcanym do stawiania na swoim  przez zawsze pozytywnie reagujących rodziców.

 Istnieją dowody wskazujące na to, że stanowcza, autorytarna dominacja postawa  dorosłych oraz wychowanie pełne restrykcji mogą wpłynąć na kształtowanie się postawy uległości.

Poddawane „tego typu zabiegom” maluchy mogą okazać się zbyt bierne, bezradne, pozbawione wyobraźni i ciekawości świata, a w dodatku obciążone balastem nieśmiałości i brakiem własnego poczucia wartości. Wymuszanie na dziecku    absolutnego podporządkowania, nie pozwala mu na kształtowanie własnej tożsamości. W nagrodę za posłuszeństwo niektórzy rodzice zaspokajają każdą zachciankę swojego dziecka, usiłując w ten sposób zachować nad nim kontrolę. Dzieci dominujących rodziców zazwyczaj nie potrafią polegać na samych sobie, brakuje im zdolności do radzenia sobie z własnymi problemami, a w przyszłości często nie udaję im się zaakceptować odpowiedzialności związanej z dorosłym życiem i podejmowaniem decyzji (bądź  też akceptują je z trudnością).

Małolat posiadający ciepłych, demokratycznych rodziców i wzrastający  w domu pełnym szacunku dla drugiego człowieka i miłości dysponuje odpowiednimi modelami. Tak wychowywany młody człowiek zna uzasadnienie działań i norm, ma również okazje do uczenia się na własny rachunek – metodą prób i błędów  – w jaki sposób jego działania wywierają wpływ na innych i na niego samego. Rodzice demokratyczni starają się kierować działaniami swoich dzieci w racjonalny sposób. Zachęcają do wymiany myśli, tłumaczą  powody swojego postępowania wobec nich. Pochwalają obecne, pozytywne cechy dziecka oraz jego sposoby działania, jednocześnie jednak ustalą standardy przyszłego postępowania, posługując się zarówno argumentami, jak i siłą autorytetu, by osiągnąć zamierzone cele.

Demokratyczni opiekunowie rozwiązują  problemy poprzez współdziałanie, wzajemny szacunek, aktywny udział dzieci w procesie rozwiązywania problemów, zwycięstwo po obu stronach ( wygrywa rodzic oraz dziecko).

Maluchy poprzez takie postępowanie uczą się odpowiedzialności i współdziałania, dokonywania właściwych wyborów, wyciągania wniosków, konsekwencji własnego postępowania. Rodzicie natomiast muszą być przekonani, że ich latorośle są zdolne do samodzielnego rozwiązywania kłopotliwych sytuacji. Opiekun powinni zapewnić dzieciom możliwość wyboru i pozwolić im uczyć się wyciągając wnioski z konsekwencji dokonanego wyboru.

Rozwój zdrowej osobowości i poprawne relacje społeczne można określić jako rezultat znalezienia równowagi między istniejącą w dziecku potrzebą domagania się od innych, a jego zdolnością rozpoznawania tego czego inni oczekują od niego. Wzorzec stworzony przez połączenie wyznaczania granic przez rodziców oraz ich ciepłej, pełnej zachęty i akceptacji postawy prawdopodobnie najlepiej uwidacznia się w tak zwanym właśnie rodzicu demokratycznym. „Takie wychowanie”  uczą jak być odpowiedzialnym społecznie, zainteresowanym innymi, przyjacielskim, kompetentnym, kreatywnym, asertywnym,  niezależnym- w rozsądnych granicach.

 Jako mama mogę potwierdzić, że na tej metodzie warto opierać swoje relacje z dzieckiem. Z rozwojem społecznym wiąże się dyscyplina, której maluchy niechętnie chcą się poddać. Pamiętajcie jednak Drodzy Rodzice,   warto ją stosować!!! Zezwalając na to by nasze pociechy robiły to, na co mają ochotę, odbieramy im   naszą reakcji, co odczytują jako brak zainteresowania. Zatem reagujmy natychmiast na niewłaściwe zachowania, wyciągajmy konsekwencje, ale też chwalmy pozytywne działania naszej szkrabów.                                            

                     


Bibliografia:

1.R. MacKenzie, „Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić? Jasne reguły pomagają wychować.
2.Martin Herbert „Co wolno dziecku”.

melannettwww dver nil ruбойлерное отопление